czwartek, 8 marca 2012

dwa.


bliskość - uczucie obecności, bezpieczeństwa, pewności tego, że ktoś czuwa i czeka z otwartymi ramionami. bliskość to pewność tego, że zawsze czeka na Ciebie ciepło, miłość i zrozumienie.

tylko dosyć często zapominamy o tym,że bliskość (tak bardzo związana z miłością) wiąże się też ze szczerością, z tym, że nikt nie będzie Ci owijał w bawełnę i użalał się nad Tobą nadmiernie.

a wiesz co to przyjaźń? właśnie to jest najtrudniejsza forma miłości - fundament to szczerość i zaufanie. to jest pozwalanie sobie na wiele, a nawet na wszystko wobec drugiego oczywiście z zachowaniem szacunku. 
i całe szczęście na palcach jednej dłoni mogę zliczyć relacje z ludźmi, które nazywam przyjaźnią. i nie potrzeba mi więcej.

tylko ta bliskość... ta bliskość ciągle mnie przeraża. bo przecież tak dawno jej nie było a pojawiła się na nowo. dosyć ciężko mi to zaakceptować, a co dopiero przyzwyczaić.

Panie Boże tak długo przetrzymywałeś mnie w ciemnościach, że teraz boję się każdego poruszenia serca, każdej łzy, poczucia tego, że jesteś blisko... tak bardzo przyzwyczaiłam się do tej rozumowej miłości, rozumowej relacji, rozumowego oddania, że reanimacja serca w cnotach to będzie niesłychanie długi proces... to co? walczymy! 


p.s. za zesłanie mi Olki w idealnym momencie dzięki Tatusiu! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz