sobota, 25 sierpnia 2012

pięć.

spotkałam Go.
spotkałam mojego Połamanego.
mieliśmy miesiąc bardzo blisko siebie. rozmawialiśmy o wszystkim, dotykaliśmy najbardziej intymnych i bolących spraw. dotykał dna mojego serca, dał świeżość umysłu, świeże spojrzenie na świat.
wszystko było znowu nowe, wszystko było tak proste do zrealizowania. po uzdrowieniu miałam znów siły by zmieniać świat, by podejmować nowe wyzwania.



jednak znów musieliśmy materialnie z tego świata zniknąć.
i tak co wieczór przytulam Go do swojego serca. przytulam - chociaż Go nie ma.
bo przecież to mój, mój Połamany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz